Półmaraton Szlakiem Walk nad Bzurą
Miejsce: Sochaczew Sochaczew, miasto słynne...właściwie to chyba z niczego. Lecz dla mnie ma wartość sentymentalną z uwagi na ilość imprez, tzw. domówek, koncertów na muszli, właściwie to niewiele pamiętam, bo pamięć od ilości wypitych trunków traciłam. Ale jak to kiedyś powiedział mój kolega: "Ale była impreza, nic nie pamiętam". W ubiegłą niedzielę udałam się na imprezę, ale tym razem biegową, a trunki, na jakie mogłam sobie pozwolić to... woda, duuużo wody! Upał nie z tej ziemi. 108 uczestników, więc nikomu nie deptałam po piętach. Mi zresztą też nikt marchewek nie skrobał, bo marchewki to Ja skrobię co najwyżej w kuchni, a ostatnio to nawet często, bo mnie nagła ochota na gotowanie naszła. Przemowy, powitania, start honorowy z flagą i w końcu biegniemy. Czołówka mocno, Ja gdzieś tam za Nimi. Trasa nie prowadzi przez samo miasto, mijamy osiedla domków jednorodzinnych, potem ruszamy w stronę Żelazowej Woli. I tam właśnie odpadłam. Fizycznie i psychiczni...